Dzieci malowały na sprasowanej gąbce, a potem z wielką ciekawością dodawały odrobinę wody i patrzyły, jak ich obrazki powoli „ożywają”.
Było dużo zachwytu, uśmiechów i tej małej świetlicowej magii, którą lubimy najbardziej.
Dzieci malowały na sprasowanej gąbce, a potem z wielką ciekawością dodawały odrobinę wody i patrzyły, jak ich obrazki powoli „ożywają”.
Było dużo zachwytu, uśmiechów i tej małej świetlicowej magii, którą lubimy najbardziej.


